Jabba Classic 5 to z założenia prosta konstrukcja oparta na prastarej recepcie. Bolt-on, klasyczne gatunki drewna - klon, olcha, palisander. Dwa single typu jazz bass bez nadmiaru kabelków i pokręteł. Instrument ten jest bardzo wszechstronny, bardzo dużo zależy od tego kto i jak na nim gra.

Basista lubujący się w burzeniu karmników dla sikorek za pomocą nieuzasadnionego poziomu głośności znajdzie w nim mocne, pełne brzmienie, świetnie współbrzmiące z przesterowanymi gitarami i psychopatycznym podejściem do perkusji.
Dość masywny gryf i solidna konstrukcja powodują, że nawet struna B w warunkach koncertowych brzmi konkretnie i bez zbędnego mulenia - co jest b. ważne przy bardzo głośnym graniu.
Z kolei jeśli ktoś woli odrobinę reverbu, grę akordami i piękne pieśni o słoneczku i harmonijnym współistnieniu wszystkiego co żywe (poza jeżami! Jeże są straszne!), znajdzie w Jabbie bardzo naturalne, śpiewne brzmienie i klarowność pozwalającą na swobodną grę trójdzwiękami i innymi trudnymi wyrazami. Moja Jabba jest wyposażona w rampę, co wydatnie wpływa na komfort gry i w połączeniu z świetnym, płaskim profilem podstrunnicy i dosyć niedużymi progami powoduje, że bas jest wyjątkowo wygodny. Pasuje mi też duży rozstaw strun - 19mm (taki jak w zwykłym basie 4 strunowym), choć to już bardziej kwestia prywatnych preferencji.
Osobom poszukującym bardzo jasnego brzmienia, “szklanki” polecam wersję jesionową, z klonową podstrunnicą, ew. można pomyśleć nad aktywnym preampem - mój bas jest mimo wszystko dosyć ciemno brzmiącym instrumentem. Pomimo tego brzmi bardzo klarownie i nie odczuwam potrzeby korzystania z korektora na piecu, bo basówka bardzo fajnie “klei” się z resztą instrumentów i przebija się klarownym, dynamicznym dołem i środkiem pasma. Jest to instrument w którym nic mi nie przeszkadza i jedyne czym muszę się przejmować to własne braki w artykulacji - a to chyba wszystko czego można wymagać od instrumentu:)






![[Image: banner1.png]](http://www.pustamiska.pl/images/banner3.png)